Weekend leniwców

IMG_4057Pamiętacie, jak w dzieciństwie przesiadywało się całymi dniami? Ja bawiłam się w osiedlową pocztę z koleżankami i wysyłałyśmy sobie paczuszki z listami, czy drobnymi upominkami jak zagraniczne płatki do mleka. Lubiłam też rozmawiać przez długie godziny z koleżankami po dwóch stronach balkonu. Cudowne czasy. Balkon pełnił także funkcję użytkową. W upalne dni rodzice pozwalali mi na nim spać, a jak zapomniałam klucza do domu pukałam do sąsiadki i wpuszczała mnie do domu przez balkon (skrajnie niebezpieczne, nie próbujcie tego w domu). Balkon to zupełnie inny świat. Cieszę się, że w naszym obecnym mieszkaniu go mamy i możemy pokazać Zuzi jaka to frajda.

A oto zwierzakowi ulubieńcy Zuzi. Chomik Stefan i w dużym zbliżeniu Dani:

Po obiedzie naczelny KO-owiec zarządził rekreację nad Wisłą. Zuzka jak rakieta pomykała na swojej hulajnodze, a my socjalizowaliśmy Dani pośród wielu ludzi, psów, zapachów i krzyków. Dała radę. Choć pewien incydent mógł zepsuć jej nastrój, bo kiedy poprosiłam chłopaka o zabranie swojego psa, bo nasza może zaatakować to on odparł: „Zaatakować? TAKI pies??” na szczęście Dani tego nie słyszała 😉

Po pewnym czasie hulajnogę wypróbowałam zarówno ja jak i Przemek – wypas, choć ja wolę stąpać samodzielnie po ziemi. Ewentualnie na rowerze.

Jestem szczęśliwa, kiedy możemy na spokojnie po prostu poleniuchować i cieszyć się Warszawą.

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>