O niedocenianiu

Przez trzy weekendy czerwca pracowałam. Delegacja tu, delegacja tam.. ciągle w drodze, bez chwili wytchnienia. Było ekscytująco, ciekawie, ale również wycieńczająco. Szczecin, Poznań, Gdańsk, Warszawa, Wrocław, Kraków – te miasta odwiedziłam przez trzy weekendy. Szybka fotorelacja, wraz z ukazanymi ranami z pola bitwy poniżej:

Nasz tryb życia wytrenował organizm do intensywnej pracy przez pięć dni, potem dwa dni wolnego na regenerację. Ja mój rytm poważnie zaburzyłam – czasem pracowałam 8 dni bez przerwy, czasem 10 – wszystko zależało od tego jak wiele było jeszcze do zrobienia pracy, w pracy (czyt. w biurze). Kiedy udało mi się ukraść dzień wolnego w tygodniu, to byłam najszczęśliwszą osobą na świecie – odpoczywałam czynnie lub biernie, ale jedno jest pewne – doceniałam to, że mam 24h odpoczynku.

O niedocenianiu

A przecież w każdym tygodniu mamy dwa dni wolnego. Osobiście, nie doceniałam wcześniej weekendu – był i tak miało być. A przecież to tak samo wolne dni w tygodniu, jak w tym miesiącu moja środa, czy wtorek. Tak to jest z tym szczęściem – kiedy jesteśmy do niego przyzwyczajeni, to zdarza nam się zapominać jak wspaniale, że je mamy. Wtedy warto przepracować kilka weekendów z rzędu i przekonać się, jak to jest go nie mieć.

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>