Lubię poniedziałek

Korpokubek

Lubię poniedziałek i nie ma w tym przesady. Nasze weekendy są bardzo intensywne i czasem udaje nam się „upchnąć” wszystkie wiszące „to do”, wizyty i atrakcje dla Zuzi. W poniedziałek przychodzi czas „back to reality”. W naszym przypadku to nie jest nic bolesnego, a wręcz miłe wyhamowanie w oceanie maili, postów i exceli. To nasze środowisko naturalne, czujemy się w nim pewnie jak ryby w wodzie.

Weekendy są szalone, najczęściej zaplanowane tak, jak tego chcemy. Przez to wyczerpujące. Lubimy to, ale taki stan utrzymujący się przez dłuższy czas mógłby nas doprowadzić do szaleństwa.

Brak u nas symptomu „Piąteczek & O jezzzu… znów poniedziałek” – lubimy swoją pracę, jesteśmy dobrzy w tym, co robimy i daleko nam do gościa ze zdjęcia. I niech tak zostanie, bo jest cudownie!

P.S Awansowałam od marca! jupi!

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>