Kocham moją pracę

Pracuję w niewielkiej firmie, o wielkiej renomie. Tu sercem, duszą i motorem jest nasz szef-legenda, którego nie da się nie lubić. Drzwi jego biura są zawsze otwarte, a w szufladzie trzyma słodycze, którymi się chętnie dzieli.

To mój obecny szef, dawno temu, pokazał mi, że Warszawa może się kojarzyć z gorącą czekoladą. To on ustala zasady w firmie. I dobrze.

Dziś czuję się w pracy jak na wakacjach. Mamy tradycję, że każdy kto wraca z urlopu przywozi ze sobą lokalne pyszności. Aga wróciła z Portugalii, więc do obiadu mam porto (przepyszne-słodziutkie).

Drugą tradycją jest ciasto w urodziny. Najlepiej własnoręcznie robione. Zajadamy się pysznościami, a jubilatka/jubilat otrzymuje kwiaty, lub prezent. Dziś justy przyniosła pyszny sernik z malinami. Justy jest najfajniejszą mamą jaką znam, więc dostała od nas koszulkę z rysunkiem jej Karola (to jest smok).

Dzieło Karola (i trochę Piotrka)

Ja w tym roku (19 maja) na urodziny dostałam piękne zdjęcie z bardzo ważną dla mnie psiną – Becią. Urodziny to jest najlepszy dzień w roku!

Teraz ten obraz wisi u nas w przedpokoju i zawsze poprawia mi nastrój

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>